Palenie szkodzi zdrowiu, a niepalenie budżetowi państwa?

To, że palenie papierosów szkodzi zdrowiu, wiedzą wszyscy, ale widać w ostatnich latach, że wiele osób przestało traktować ten tekst jak wyświechtany banał. Widać wyraźnie, że świadomość w narodzie rośnie i coraz więcej osób przestaje truć siebie oraz swoich najbliższych. Dodatkowym czynnikiem, który nakłania do rzucenia palenia papierosów są w pewnej mierze zakazy. Dziś już rodacy nie mogą palić praktycznie nigdzie poza swoim domem i miejscami specjalnie wydzielonymi. To dość niewygodne i ograniczające, więc niektórzy palą mniej albo w ogóle przestają. A już zdecydowanie najważniejszym czynnikiem, skłaniającym do rzucenia nałogu tytoniowego są wysokie ceny tej używki, a więc koszty palenia papierosów.

Ile kosztuje palenie papierosów?

Obecnie za paczkę papierosów trzeba zapłacić 14-16 zł. Wielu palaczy puszcza z dymem 1 paczkę dziennie, co powoduje każdego miesiąca dziurę w domowym budżecie wielkości około 430-500 zł . To bardzo dużo, zwłaszcza w rodzinach, gdzie do wspólnej kasy wpływają zarobki na wysokości płacy minimalnej albo niewiele większe. Roczny koszt palenia papierosów w takiej ilości wynosi 5160-6000 zł. Więc jeśli palą dwie osoby dorosłe to wyrwa w finansach może wynieść nawet 12000 zł na rok. Za te pieniądze można zrobić solidny remont mieszkania, zmienić samochód na nowszy model, pojechać na zagraniczne wczasy i zobaczyć kawałek świata, wysłać dzieci na studia albo zapewnić sobie godne życie na emeryturze.

Budżet państwa kocha palaczy?

W telewizji mamy kampanię na rzecz rzucania palenia, są drastyczne zdjęcia uwędzonych płuc i serca, paskudnych zębów czy chorej wątroby. Aby rzucić palenie papierosów namawiają nas lekarze i rząd. Ale z drugiej strony nie sposób nie zauważyć, że palacze zasilają budżet państwa kupując niezliczone ilości papierosów przez wiele lat. Do państwowej kasy płyną dzięki temu szerokim strumieniem pieniądze z akcyzy. W 2017 roku do budżetu państwa wpłynęło 68,8 mld zł z tytułu akcyzy, przy czym 18,8 mld wyłącznie z wyrobów tytoniowych.

Z najnowszych badań GUS wynika coraz mniejszy odsetek Polaków pali, ale też coraz mniejsza liczba zaczyna palić. To oznacza, że ilość osób, które nigdy w życiu nie paliły papierosów jest coraz większa. W ogólnym ujęciu szacuje się, że niepalący stanowią już ponad 62% naszego społeczeństwa. Dla porównania warto dodać, że w roku 2009 było to 56%. Z obliczeń IERiGŻ wynika, że konsumpcja wyrobów tytoniowych zmalała w Polsce o 4,5% w stosunku do roku 2015. Odsetek osób deklarujących codzienne palenie papierosów zmalał przez ostatnie trzy lata z 29% do 24%. Czy jednak ta tendencja spadkowa zagraża budżetowi państwa w istotny sposób?

Po prostu rzuć palenie, a budżet państwa sobie poradzi

Oczywiście fakt, że popyt na wyroby tytoniowe w Polsce maleje oznacza mniejsze wpływy z akcyzy do państwowej kiesy, ale okazuje się, że nie jest to wielki problem. Tak naprawdę krajowa produkcja wyrobów tytoniowych jest czterokrotnie większa niż wynosi nasze rodzime zapotrzebowanie, a te nadwyżki są eksportowane do innych krajów i generują o wiele większe przychody z akcyzy. I choć zwykły Kowalski pali mniej, to branża tytoniowa i budżet państwa tak naprawdę wciąż odnotowują większe profity ze sprzedaży papierosów. Ogólny zysk zakładów tytoniowych w 2017 roku wyniósł 436 mld zł i był większy aż od 36% w stosunku do roku poprzedniego. A przecież od tej kwoty wszystkie firmy odprowadziły też akcyzę, która zasiliła budżet państw.

Wygląda na to, że nawet jak wszyscy Polacy rzucą palenie papierosów, to nie będzie to miało większego znaczenia dla budżetu, za to w każdym domu będzie zdecydowanie więcej pieniędzy na inne cele. Przybędzie też więcej zdrowych obywateli, więc państwowa kasa nie będzie mniej obciążona kosztami leczenia całej rzeszy palaczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *